Tyle mówi się o różnych inwestycjach, obecnie realizowanych, jak i tych co są dopiero w planach. Tym raczej zupełnie z innej beczki – chciałbym Was zabrać w małą podróż w przeszłość do niezwykłego świata – „świata, którego rozrzucone fragmenty znajdziemy wokół nas – przedwojennego Szczecina, czy też – Stettina„.
Wszystkie przedstawione niżej pocztówki pochodzą z kolekcji Maćka, któremu bardzo dziękuję za udostępnienie swoich olbrzymich zbiorów (przy okazji polecam też jego serwis Recenzje telewizorów, audio, tabletów – HD-Opinie).
Poprzednie części wycieczki po Stettinie znajdziecie tutaj: cz. 1 [Brama Portowa], cz. 2 [Plac Zwycięstwa], cz. 3 [Plac Szarych Szeregów], cz. 4 [Aleja Piastów], cz. 5 [Narutowicza i Kusocińskiego], cz. 6 [dwa place], cz. 7 [okolice Placu Rodła], cz. 8 [Las Arkoński], cz. 9 [Park Kasprowicza], cz. 10 [I LO na Piastów], cz. 11 [Wyzwolenia, Plac Żołnierza], cz. 12 [Plac Żołnierza, Teatr Miejski].
No to jeszcze rzucimy pożegnalnie okiem na Kaisera:

i ruszamy w stronę Teatru Miejskiego. Po drodze przystaniemy na chwilę przy pomniku innego z niemieckich cesarzy – Fryderyka Wielkiego. Ten dość niesympatyczny dla nas, Polaków, władca uhonorowany został pomnikiem z piaskowca, wędrującym na przestrzeni lat po placu Żołnierza. Jako, że ptasie odchody nie służyły dobrze rzeźbie, wykonano jej spiżową kopię, a oryginalnego kaisera przeniesiono do muzeum. Jeśli mnie pamięć nie myli, rzeźba przetrwała wojnę, została odrestaurowana w Niemczech i po tournee po tym kraju wróci do naszego Muzeum Narodowego.
Tymczasem, przy pomniku (teren obecnego banku Pekao) odbywa się miły dla ucha koncert, przy którym zebrali się mieszkańcy miasta

Sam pomnik nie jest duży, przedstawiony w dumnej pozie cesarz prężył się w środku ładnie zagospodarowanego ogródka.


Rzucimy jeszcze raz okiem na Plac Żołnierza – tym razem z drugiej strony. Patrząc przez okno teatru miejskiego, naszym oczom ukazał się ten widok:

Stary tramwaj, jeszcze z pałąkowym odbierakiem. Dwa wozy z końmi sunące obok Bramy Królewskiej, równy i ładnie ułożony bruk oraz długie suknie kobiet doskonale oddają ducha tamtych czasów. Kamienica Kuriera straciła do dziś większość swoich zdobień, drzew przed bramą również brak.







