W ostatnią niedzielę po południu wybrałem się do Nowego Turzynu. Chciałem zobaczyć, jak wygląda to w rzeczywistości, czy rzeczywiście jest tak mało klientów, a wiele sklepów jest już zamkniętych.
W Turzynie byłem tylko raz, kilka dni po otwarciu – wtedy ludzi nie brakowało, chociaż nie było widać, aby dużo kupowali (raczej oglądali). Niedzielne popołudnie jest raczej czasem, w którym ludzie dość chętnie wybierają się na zakupy (sądząc po Galerii Kaskada, czy Centrum handlowo-rozrywkowym Galaxy). W przypadku Turzynu było odwrotnie.
O ile jeszcze na poziomie 0 kręciło się trochę osób, to na pierwszym piętrze nie było nikogo oprócz mnie (i oczywiście sprzedawców – w tych sklepach, które funkcjonują). Tak na oko 1/4 lokali na pierwszym piętrze jest zamknięta (do ponownego wynajęcia).
Szczerze mówiąc, to dokładnie nie wiem, dlaczego ludzie tak rzadko odwiedzają Nowy Turzyn. Może po prostu przyzwyczaili się do Kaskady i Galaxy, może wolą znane sklepy sieciowe, niż małych producentów lub inne dość nieznane marki.
Turzyn wbrew pozorom ma czym przyciągać: kino 5D, squash, delikatesy Piotr i Paweł dość ciekawa oferta gastronomiczna (na pierwszy rzut oka). Ciekawie wygląda też kasa biletowa ZDiTM w centrum handlowym.
Czy całe centrum spotka los podobny do Fashion Outlet Point? Przy takim ruchu klientów jest to całkiem prawdopodobne.
Zdjęcia robione rękawiczką, przepraszam za słabą jakość.

Wielkoformatowy malunek, szkoda, że akurat w miejscu, gdzie muszą być przylepione znaki ewakuacyjne i gaśnica. Osobiście to widziałbym tam malunek związany ze Szczecinem.

Kasa biletowa w centrum handlowym – tego jeszcze nie było

Zejście – skojarzyło mi się w horrorem o tym samym tytule.

1 piętro. Większość alejek tak wygląda.









