The Tall Ships Races 2013 od zaplecza [galeria zdjęć]
Autorem tekstu oraz zdjęć jest Filip Czarachowski.
Sporo czasu minęło od ostatnich The Tall Ships Races w Szczecinie. Nie mogłem w nich uczestniczyć, ponieważ, korzystając z wolnego czasu wakacyjnego, pracowałem za granicą. Z tym większym zainteresowaniem wybrałem się więc na tegoroczny zlot żaglowców. Pierwszego dnia bez aparatu. Natychmiast jednak przekonałem się, że to wyjątkowe i bardzo dobrze zorganizowane wydarzenie, które koniecznie muszę udokumentować na zdjęciach. W piękne niedzielne południe, trzeciego dnia imprezy, spotkaliśmy się ze znajomymi z myślą o zwiedzaniu żaglowców. Niestety, stanie w kolejkach do wejścia na statki okazało się być zajęciem dla bardzo wytrwałych, także nie chcąc tracić czasu, zrezygnowaliśmy i ruszyliśmy wzdłuż nabrzeża.
Tłumy. Nie da się ukryć, że zainteresowanie imprezą jest przeogromne. Od samego rana obserwując cały teren Wałów Chrobrego, Łasztowni oraz bulwarów, widzi się przepływające w różnych kierunkach masy ludzi, które tylko miejscami zostawiają puste plamy pozwalające zobaczyć asfalt, po którym chodzą. To, co dostrzegłem spacerując wzdłuż Odry, to fakt, że wszyscy ci ludzie wyposażeni są w aparaty lub smartphony, wszyscy zatrzymują się w tych samych miejscach i robią takie same zdjęcia. Wiedziałem już, że ja takich zdjęć nie będę robił (poza jednym czy dwoma – na pamiątkę).
To, co możecie zobaczyć w mojej galerii „TSR”, to przede wszystkim szukanie pewnego spójnego artystycznego obrazu, który nazwałbym „zapleczem The Tall Ships Races”. Cała impreza, wszystkie atrakcje, wydawały mi się być tylko tłem do tego, co zauważałem, bo kiedy nacieszysz już oczy wszystkim, co Cię otacza, możesz spróbować oderwać się od tego, spojrzeć trochę dokładniej na ludzi, na budynki, całą małą architekturę, a następnie przeinterpretować ten obraz. Wtedy okaże się, że szczegóły stają się ważniejsze od widzianego ogółu i wysuwają się na pierwszy plan. To właśnie one, pojedyncze punkty, składają się na ogólny sukces całości.
Postanowiłem zaglądać do zamkniętych namiotów, na zaplecza, wchodziłem wszędzie i szukałem. Obserwowałem ludzi z aparatem przy oku przez kilka minut w każdym miejscu. Znalazłem to, co widzicie na zdjęciach, które na pierwszy rzut oka nie są oczywiste i gdyby nie zdjęcia żaglowców i panoramy Szczecina, można by założyć, że taka sytuacja może mieć swoje powtórzenia w każdym innym dowolnie wybranym mieście na świecie. Jednak ja cieszę się, że to wydarzenie było nasze. Coś pięknego.
Zapraszam również do swojej galerii zdjęć w aplikacji instagram instagram.com/fc_photography gdzie znajdziecie zdjęcia głównie Szczecina, codzienne sytuacje i trochę inne spojrzenie na świat, zdystansowane i humorystyczne, gdzie prawie wszystkie obrazy wykonuję i edytuję używając jedynie telefonu.

































