
Paprykarz to kolejny kulinarny symbol Szczecina. Mimo że u nas już się go nie produkuje, to nazwa została. Jak pisałam tutaj w artykule Szczecin od kuchni, przepis powstał w szczecińskim Gryfie. Założeniem jego twórcy było zapobieganie marnowaniu skrawków rybich. Pierwotna receptura zakładała udział 40% mięsa rybiego i 40% ryżu, do paprykarzu zawsze używano też cebuli oraz pulpy pomidorowej, a sama potrawa powinna być pikantna. W czasach świetności do produkcji paprykarza używano też warzyw.
Postanowiłam odtworzyć, na ile to możliwe, tę potrawę w warunkach domowych. Chciałam zachować maksymalnie dużo cech pierwowzoru.
Łowiska afrykańskie, z których pochodziły mrożone bloki mięsa rybiego w oryginalnym przepisie są trudno osiągalne, w roli afrykańskiej ryby wystąpiła więc tołpyga (filet ze skórą). Bardziej wiarygodna by była jakaś ryba morska, ale nie chciałam ryzykować zakupu mrożonej kostki mintaja. Wybrałam rybę świeżą, żeby uniknąć nadmiaru wody w mięsie. Ponieważ ma to być sposób na wykorzystanie odpadków kulinarnych, proponuję wykorzystać do potrawy smażoną rybę pozostałą z obiadu.
Ryż wybrałam okrągły, bo lepiej wchłania smaki niż długi. Pulpę pomidorową zastąpiłam przecierem pomidorowym. W roli warzyw użyłam włoszczyzny mrożonej w paskach z przewagą marchewki.

Potrzebne składniki
Składniki
1/2 kg ryby
1 szklanka ryżu
2 garści mrożonej włoszczyzny
1 duża cebula
1/2 litra przecieru pomidorowego
odrobina oleju do smażenia
2 szklanki wody
Przyprawy
Ostra papryka
Słodka papryka
Sól
Pieprz
natka pietruszki
czosnek
Wykonanie
Natkę, cebulę i czosnek siekamy. Jeśli rybę mamy już usmażoną, rozdrabniamy ją widelcem i dodajemy po podsmażeniu razem na oleju cebuli, czosnku i włoszczyzny.
Jeśli zaczynamy od surowej ryby, filetujemy ją, a następnie obsmażamy na odrobinie oleju w brytfance lub garnku, w którym zamierzamy dusić paprykarz. Gdy mięso zacznie się rozchodzić, rozdrabniamy je widelcem, dodajemy cebulę, czosnek i włoszczyznę i obsmażamy razem.
Dodajemy przecier, sól i pieprz. Wsypujemy szklankę ryżu, mieszamy, dolewamy 2 szklanki wody. Gdy się zagotuje, zmniejszamy gaz i dusimy pod przykryciem 30 minut. Od czasu do czasu można zamieszać. 5 minut przed końcem duszenia dodajemy ostra i słodką paprykę, natkę pietruszki, można też wtedy dodać soli i pieprzu do smaku. Ja dodałam też czosnek granulowany. Mieszamy dokładnie, przykrywamy i po 5 minutach wyłączamy. Proszek paprykowy zagęści nam nadmiar płynów. Paprykarz jest smaczny na gorąco, ale najlepiej potrzymać go pod przykryciem, aby sobie doszedł, a następnie wpakować w słoiczki i zawekować.
Wyszedł mi naprawdę smaczny, polecam.









