W dzisiejsze popołudnie postanowiłem się (po raz pierwszy) wybrać na szczecińską Gubałówkę. Z nartami i snowboardem mam niewiele wspólnego (jeździłem raz w życiu), ale nauka jazdy na desce znajduje się na mojej liście „100 things to do before I die”.
W dniu dzisiejszym Gubałówka przeżywała oblężenie. Parking przy stoku pełny, ludzie zatrzymywali się gdzie popadnie. Poczekałem kilka minut i legalnie zaparkowałem na płatnym parkingu – 3 zł.
Wrażenie z samej wizyty jak najbardziej pozytywne. Dla każdego coś miłego – ośla łączka do nauki, stok dla narciarzy z wyciągiem, lodowisko, bacówka, w której można zjeść i wypić (poprawcie mnie jeśli się mylę). Dodatkowo na Gubałówce są górki przeznaczone dla dzieci na sankach.
No i oczywiście snowpark. Za dwa tygodnie szykuje się duża impreza – szczegóły znajdziesz w artykule Floating Trippin’ Festival – Andegrand Park & EHschool @ Gubałówka.
A za tydzień na Gubałówce Zjazd na Byle Czym – Crazy Slide 2012 (szczegóły w tym artykule). Zdziwiło mnie trochę, że obie imprezy praktycznie nie są w żaden sposób reklamowane na Gubałówce. Znalazłem jedynie jeden plakat o Crazy Slide. Aż prosi się, żeby rozdawać ulotki informujące o imprezach, wkładać za wycieraczki samochodów na parkingu lub wywiesić jakieś duże, widoczne banery. Mimo to, myślę, że na obu imprezach frekwencja dopisze.
Zapraszam Was do obejrzenia fotorelacji z dzisiejszej wizyty.




























