Znamy już nazwisko kolejnego artysty, który wystąpi na tegorocznej odsłonie Boogie Brain – George FitzGerald. Będzie to już 5 edycja festiwalu Boogie Brain, która odbędzie się w dniach 19-20 października 2012 r. (piątek-sobota).
Boogie Brain 2012 będzie miał niejako dwie odsłony – koncertową (19 października, Hala Opery na Zamku) i klubową (19-20 października, City Hall/P1erwsze Miejsce).
Występ George FitzGeralda odbędzie się w sobotę 20 października 2012 w klubie City Hall.
George FitzGerald
To typ kolesia, który gładko potrafi utkać doskonały, taneczny groove z pełnego niuansów i detali brzmienia. DJ, w setach którego delikatność house przeplata się z garage’ową rytmiką i głębią dubstepu. Gdzie soulowy wigor etroitowego techno jest doskonale wyczuwalny, a ton nadają linie basu żywcem wyjęte z 2stepowych produkcji ubiegłej dekady.
Producent, który pop definiuje według tylko sobie znanych, indywidualnych kryteriów. To fuzja, jaka nie zdarza się codziennie. Oto George FitzGerald z dwudziestego pierwszego wieku. Londyński producent w krótkim czasie pokazał światu wielkie możliwości produkując tak świetne utwory jak „Don’t You” czy „Silhouette” łącząc to, co najlepsze w house z vibem muzyki spod znaku future garage. Zanim zafascynowała go produkcja muzyki, zajmował się didżeingiem.
W końcu jednak – jak dziś przyznaje – granie wyłącznie cudzych kawałków zwyczajnie go znudziło. Zaczęło się dość prozaicznie, ale z takim talentem FitzGerald nie mógł trafić gdzie indziej, jak do pierwszej producenckiej ligi. Wypatrzył go Scuba (który na BB wystąpił w poprzedniej edycji) i do dziś obaj panowie mają ze sobą najlepszy kontakt.
To pod szyldem Hotflush, oficyny należącej do Scuby, ukazały się najfajniejsze dwunastki George’a.
Szybko dostrzegli go także Joy Orbison i Gilles Peterson. Z takimi patronami oraz własnym talentem George FitzGerald na pewno zajdzie daleko. Mimo to skłania się ku staremu dobremu Do It Yourself, by nie liczyć tylko na mocniejszych kolegów. Uniezależniając się od innych, powołał wytwórnię Man Make Music, w której wydaje własne produkcje oraz promuje młodych producentów (m.in. Jack Dixon). Powoli wypuszcza się również na inne terytoria. Wyprodukował właśnie kawałek pod tytułem „Lungs” na album wokalistki Py. Warto sprawdzić, by przekonać się, że bez kompleksów odnajduje się się w estetyce pop i r’n’b. A to dopiero jego drugi rok producenckiej działalności…








